Bardzo fajną sprawą na Kanarach są ichniejsze grilowiska - wydzielone przestrzenie gotowe do urządzenia pikniku. Porozstawiane wielkie drewniane stoły, kamienne grile, drewno opałowe. Do tego bieżąca woda i toalety. Wystarczy tylko mieć ze sobą kawałek mięsa i Już :)

Co więcej - jak dla mnie zadziwiające jest to, że wszystko to jest utrzymane w całkowitym porządku. I nie jest to tak, że pojawiają się tam służby sprzątające - sami użytkownicy dbają o to, żeby zostawić to miejsce w takim stanie, w jakim je zastali. Niby nie powinno dziwić, no ale w końcu z Polski jestem i jakoś nie przyzwyczajona do tego, żeby ludzie objawiali tyle kultury osobistej tam gdzie kto inny może zrobić to za nich. Smutne, ale prawdziwe :)

Takich miejsc do grilowania jest tu kilka. Największe to Hoya del Morcillo, w samym środku najwyższych partii wyspy. Nie dotarliśmy tam niestety, bo i nie jechaliśmy grilować, ale z tego co się dopatrzyłam to znajduje się tam również pewnego rodzaju camping, tak że spokojnie można przyjechać tam na długi weekend. O ile wcześniej uzyska się zgodę na nocowanie w odpowiednim urzędzie ;).

Inne ciekawie zapowiadające sie grilowisko to Fuente Cruz de los Reyes, przy samym Malpaso (najwyższy szczyt). Otoczone lasem, w skałach zamontowane kraniki z bieżącą wodą. Bardzo sympatyczne miejsce.

I to o którym już wspominałam wcześniej - przy Piscinas de la Maceta. Przy samym wybrzeżu, w dole kamienne baseniki dla ochłodzenia się przed pyszną przekąską ;)

Naprawdę Gratuluję pomysłowości :) Jak dla mnie Rewelacja :D



Comments are closed.