Fri 17 Oct, 2008
czyli: jaka ona w końcu jest?
Comments (0) Filed under: miasta i wioski, różne, turystykaTags: el hierro, kanary, wyspy kanaryjskie
Po tygodniu zakończyliśmy nasz pobyt na El Hierro. Tylko tydzień, czy Aż? Ciężko mi się jeszcze ustosunkować co do tego, szczególnie biorąc pod uwagę 12-togodzinne oczekiwanie na prom w porcie, gdzie nie ma NIC
Ale - generalnie wyspa bardzo mi się podobała. To co widziałam, te wszystkie miejsca, naprawdę warte były zobaczenia. Sabinal, Meridiano - no rewelacja. Właściwie jeśli chodzi o samą naturę, przyrodnicze walory to wyspa jest Zajebista.
Nie jest typowo turystyczna, więc przygotowanie minimalne, ale czy to źle? Jak dla mnie bardzo przyjemnie było poznawać tę wyspę samemu, pokonywać szlaki na własnych nogach (a nie piękną asfaltową drogą i samochodem), odkrywać nowe, nie oznaczone na mapie miejsca samemu, a te polecane - po swojemu
Trochę zawiodłam się na wioskach. O ile krajobrazy przyrodnicze są przepiękne to wioski.. no cóż, pozostawiają wiele do życzenia. Tak naprawdę są brzydkie i kompletnie pozbawione klimatu. No i, jeśli nie jesteś mieszkańcem, to totalnie nie zapewniają ci zajęcia i rozrywki.
Tak więc, kiedy wyspę już obejrzymy wszerz i wzdłuż, pozostaje nam jedynie spacer po wciąż tych samych dwóch uliczkach lub leżenie plackiem przy skalnym baseniku
Podsumowując - nie jest to wymarzona wyspa na wakacje życia, ale na pewno świetne miejsce na 3-dniowy wypad w gronie znajomych na wędrówkę “szlakami el hierro”.